Alternatywa - czas na staż w Indiach część 3

Droga w Auroville
Przed przyjazdem do Auroville warto uświadomić sobie, że:
  • pod względem poziomu infrastruktury i poziomu życia to często prawdziwy raj na ziemi, porównując z najbliższą okolicą. Zważywszy jednak na ciągle początkową fazę rozwoju miasta i pro-ekologiczne założenia, cały obszar przypomina bardziej tereny wiejskie. Nie istnieje żadna „granica” między Auroville i otaczającymi to miejsce wioskami tamilskimi,
  • Auroville jest położone w stanie Tamil Nadu, na samym południu Indii. To obszar należący do strefy klimatu tropikalnego z porą monsunową przypadającą wyjątkowo w okresie: październik – listopad (a nie jak w pozostałych stanach: czerwiec - wrzesień),
  • najlepszy klimatycznie czas na pobyt to okres od grudnia do lutego, kiedy temperatury są nieco niższe. Jednak trzeba liczyć się z tłumami i koniecznością rezerwacji miejsca na nocleg minimum 6 miesięcy przed przyjazdem. Można też przyjechać w indyjskich miesiącach letnich (kwiecień - czerwiec), kiedy z pewnością na tłok nie można narzekać. Ale przydaje się wtedy wytrzymałość na wysokie temperatury połączone z wysoką wilgotnością powietrza (tak przeciętnie 35 ºC i 75% wilgotności powietrza),
     

Rozgrzana głowa w Lalbagh Expressie

Dworzec w Chennai
Hotel był położony raptem kilkaset metrów w linii prostej od dworca kolejowego, ale jako że nie znałem jeszcze dobrze okolicy oraz pamiętając, że czas upływa inaczej w tym kraju niż w Europie, wolałem wyjść bardzo wcześnie. Słońce dopiero miało pojawić się na horyzoncie, ale na ulicach panował już spory ruch. Czajwallahowie rozkładali swoje wózki, przed którymi lada chwila zgromadzą się grupy spragnionych słodkiego napoju mężczyzn. Ktoś wyciągał z torby wielką narzutę, na której wkrótce pojawi się towar: przeróżnej wielkości budziki i zegary, tandetne ozdoby, plastikowe zabawki z Chin, a może i paski do spodni. Pod brudną ścianą mijanego budynku siedział i mruczał coś pod nosem pijany mężczyzna w rozdartej koszuli.  

Wiadukt nad olbrzymim dworcem autobusowym był jeszcze o tej porze zamknięty i sporo czasu upłynęło zanim znalazłem alternatywne doście do przejścia podziemnego pod ruchliwą ulicą dwupasmową przed dworcem kolejowym. Całe szczęście, że kiedyś wpadłem na dobry pomysł ograniczenia zawartości mojego plecaka do niezbędnego minimum. Dzięki temu byłem w miarę mobilny.

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *