Już w podróży
Piszę te słowa już z lotniska w Helsinkach. Przybywając tutaj nie spodziewałem się, że na lotnisku będę mógł skorzystać z ogólnodostępnego, darmowego internetu bezprzewodowego, działającego bez zarzutu, dużo lepiej od tego w płatnym wydaniu oferowanego przez polskich dostawców tychże usług (po dwóch godzinach od dokonania tego wpisu uznałem, że muszę dodać: określenie "działającego bez zarzutu" nie oddaje w pełni moich wrażeń: z tak dobrze funkcjonującego bezprzewodowego połączenia internetowego jeszcze nigdy nie korzystałem!).
Lot embraerem 190 minął bardzo przyjemnie, pomijając fakt, że nic nie
zjadłem: nie wiedziałem, że w cenę biletu wliczone zostały tylko
napoje, a płatna oferta obiadowa ograniczona była do ledwie małych
kanapek za 6 euro. Poza tym mieliśmy ponad pół godziny opóźnienia
wynikającego ze złych warunków atmosferycznych na lotnisku docelowym
(silny wiatr). Krążyliśmy zatem nad Helsinkami, dzięki czemu mogłem
dowoli napatrzyć się piękną okolicę tego miasta.
