Dojaz z lotniska w Bangalore do aśramu Art of Living

Na ulicach Bangalore
 Jak dojechać do aśramu Art of Living z lotniska w Bangalore?
  1. Taksówką pre-paid (autoriksze nie mają dostępu na lotnisko). Jeśli podróżujesz sam, nie bierz taksówki późno w nocy, zwłaszcza niezrzeszonej. Najlepiej poczekaj do rana na lotnisku. W Bangalore taryfa nocna obowiązuje zwykle od 20h00 do 6h00 lub 7h00). Na lotnisku jest wielu naganiaczy. Najlepiej nie zwracaj na nich uwagi i wykup usługę pre-paid, co oznacza, że taksówkarz należy do firmy przewozowej i że zapłacisz z góry ustaloną kwotę. Jesienią 2012 roku koszt przejazdu taksówką do aśramu wynosił 1200-1600 Rs (7-mio osobowym pojazdem około 2000 Rs).
  2. Autobusem (dobra opcja, zwłaszcza jeśli jedziesz sam).Nowoczesne autobusy z klimatyzacją Airport Shuttle Vayu Vajra, linia BIAS 9 łączy lotnisko z głównym dworcem autobusowym i kolejowym w mieście (Majestic), gdzie (przed dworcem kolejowym) znajdziesz budkę autorikszy pre-paid. Cena przejazdu autobusem (sierpień 2013) – 190 Rs. Autobusy te kursują przez całą dobę, co 30 minut w godzinach szczytu.

W drodze do Chidambaram część 2

Na dworcu w Madurai, tuż przed wyjazdem.

Jechaliśmy początkowo dość szybko, nowo otwartą drogą ekspresową w kierunku Tiruchirappalli (Trichy). Po kilkudziesięciu kilometrach autobus skręcił jednak nagle w prawo i zjechaliśmy na pełną wybojów lokalną drogę, mijając kolejne mniejsze i większe miasteczka i wsie. W tym czasie podszedł do mnie kasjer i na moje „Chidambaram” otrzymałem bilet do Mailaduthu. Pomyślałem, że to nieporozumienie i zacząłem tłumaczyć, że przecież jadę do Chidambaram. Kasjer niezmiennie jednak powtarzał: „Chidambaram later. One hour from Mailaduthu”. („Chidambaram później. Godzinę od Mailaduthu”). O rany! Zatem czeka mnie jeszcze przesiadka? W środku nocy? Planując tamten dzień, nie przewidziałem, że na dworcu autobusowym będę czekał aż dwie godziny (nigdy wcześniej w Indiach nie czekałem dłużej niż pół godziny na autobus). Byłem przekonany, że dojadę wczesnym wieczorem na miejsce. Tymczasem kierowca i kasjer powtarzali mi (dla pewności usiadłem koło kierowcy), że będę wysiadał po około 5 godzinach jazdy, czyli, jak prędko obliczyłem: o 21h00. Mailaduthu nie figurowało jednak na mapie mojego przewodnika. Nigdzie ani wzmianki o tym mieście. Dokąd ja w ogóle jadę?

W Delhi

Dworzec New Delhi
Lot Finnairem do Delhi minął znakomicie i szybko. Kolacja była obfita i nawet dość smaczna, indyjsko-fińskie stewadressy i stewardzi bardzo uprzejmi, a oferta wideoteki mogła z pewnością zadowolić nawet i bardzo wymagających.
Po raz pierwszy wylądowałem na nowym terminalu lotniska w New Delhi. Jakżesz się on różni od tego starego! Nowoczesne hole aż lśnią czystością, a w łazienkach nie czyha obsługa bezceremonialnie wyciągająca rękę po napiwki. Bagaż odebrałem po zaledwie kilku minutach oczekiwania, a liczne stanowiska kontroli granicznej sprawiły, że w kolejce stały cztery osoby.
Delhi przywitało mnie nadzwyczaj przyjazną pogodą: rzeźki poranek sprawił, że mimo nałożonej kurtki wcale nie odczuwałem ciepła.

Rezerwacja biletu na pociąg poza Indiami - uaktualnienie


Napiszę dziś krótko o moim ostatnim doświadczeniu w dokonywaniu rezerwacji biletu na indyjski pociąg. Przygotowuję się właśnie do kolejnej wyprawy i ponieważ planuję między innymi długi przejazd z Delhi do Bangalore (to około 2300 km), postanowiłem nie pozostawiać rezerwacji biletu na ostatnią chwilę, lecz spróbować zdobyć bilet jeszcze z Polski.
Jak zwykle, wszedłem na stronę cleartrip.com (jak już kiedyś wspominałem, to najlepsza znana mi strona, umożliwiająca dokonywanie rezerwacji za bardzo niewielką prowizję) i tym razem czekała tam na mnie niespodzianka. Okazało się, że od całkiem niedawna Indian Railways, dla rezerwacji dokonywanych przez internet, wprowadziło obowiązek założenia na jej stronie konta, które dla aktywacji wymaga między innymi podania indyjskiego numeru telefonu komórkowego, na który wysyłany jest pewien kod (potrzebny do aktywacji). Główny problem polega(ł) na tym, że ta decyzja Indian Railways wymusiła podobne zmiany u prywatnych pośredników, dokonywujących sprzedaży biletów online, w tym również u cleartrip.com. Nawet zatem jeśli korzystałeś już kiedyś z usług tego pośrednika, od kilku tygodni wymagana jest rejestracja z podaniem dodatkowych danych, w tym numeru indyjskiej komórki. Formularz wypełniony na stronie cleartrip służy równocześnie automatycznemu założeniu konta u Indian Railways.

Podróż klasą Sleeper


W wagonie klasy Sleeper
Ostatnio kilka osób zwróciło się do mnie z pytaniami o podróżowanie klasą Sleeper. Czy warto, czy jest bezpiecznie, czy może lepiej podarować sobie tę wątpliwą przyjemność podróży pociągiem bez klimatyzacji w Indiach?
Niekiedy przejazd klasą Sleeper może okazać się jedynym rozwiązaniem, wziąwszy pod uwagę ograniczoną liczbę miejsc w wagonach AC oraz rezerwacje dokonywane na wiele tygodni przed odjazdem pociągu.
Jaka wygląda zatem podróż klasą Sleeper?
Na pewno jest bardziej tłoczno. Dlaczego, skoro wszystkie miejsca są zarezerwowane? Drzwi nieklimatyzowanego wagonu praktycznie nigdy się nie zamykają, zatem każdy może wejść do środka na każdym postoju. Korzystają z tej możliwości przeróżni sprzedawcy, niekiedy także i żebracy, gapowicze i kieszonkowcy. Poza tym w nocy niekiedy na jednej leżance może siedzieć kilka osób, które mają bilety RAC.
Kiedy wszystkie bilety są już wyprzedane, Indian Railways oferuje pewną pulę biletów RAC (Reservation Against Cancellation), zaś kiedy i ta pula biletów się wyczerpie, kolejni chętni pojawiają się na liście oczekujących (Waitlisted, WL). Często się zdarza, że przed podróżą, pasażerowie z potwierdzoną rezerwacją (confirmed) rezygnują z podróży i wtedy osoba z biletem RAC otrzymuje jego miejsce, zaś zwolnione miejsce z puli RAC zajmuje pierwsza osoba z WL. Jeśli jednak przed odjazdem nikt nie anuluje swojego biletu, osoby z puli RAC tak czy owak mogą podróżować, tyle tylko, że bez pełnej możliwości skorzystania z dobrodziejstwa leżanki, która wykorzystana jest jedynie jako miejsca siedzące.

Rozgrzana głowa w Lalbagh Expressie

Dworzec w Chennai
Hotel był położony raptem kilkaset metrów w linii prostej od dworca kolejowego, ale jako że nie znałem jeszcze dobrze okolicy oraz pamiętając, że czas upływa inaczej w tym kraju niż w Europie, wolałem wyjść bardzo wcześnie. Słońce dopiero miało pojawić się na horyzoncie, ale na ulicach panował już spory ruch. Czajwallahowie rozkładali swoje wózki, przed którymi lada chwila zgromadzą się grupy spragnionych słodkiego napoju mężczyzn. Ktoś wyciągał z torby wielką narzutę, na której wkrótce pojawi się towar: przeróżnej wielkości budziki i zegary, tandetne ozdoby, plastikowe zabawki z Chin, a może i paski do spodni. Pod brudną ścianą mijanego budynku siedział i mruczał coś pod nosem pijany mężczyzna w rozdartej koszuli.  

Wiadukt nad olbrzymim dworcem autobusowym był jeszcze o tej porze zamknięty i sporo czasu upłynęło zanim znalazłem alternatywne doście do przejścia podziemnego pod ruchliwą ulicą dwupasmową przed dworcem kolejowym. Całe szczęście, że kiedyś wpadłem na dobry pomysł ograniczenia zawartości mojego plecaka do niezbędnego minimum. Dzięki temu byłem w miarę mobilny.

Jak dostać się do indyjskiego pociągu


W poprzednim wpisie o indyjskich pociągach tak bardzo zachwalałem ten środek komunikacji: pozwala zobaczyć niepocztówkowe zakątki, poznać ciekawych ludzi… . Teraz dodałbym jeszcze, że pozwoli dojechać w przyzwoitym czasie do celu podróży, gdyż pociąg posiada ten wspaniały przywilej omijania korków i całego chaosu ulicznego oraz ma pierwszeństwo przejazdu. Poza tym jest raczej niezawodny. Raczej dojeżdża na czas. Poza wyjątkami w postaci na przykład pory monsunowej, kiedy ulewy podmywają tory lub kiedy powódź uniemożliwia dalszą jazdę. Albo z powodu huraganu, który zerwie trakcje lub powali drzewa. Tak czy owak Indian Railways to rzetelne przedsiębiorstwo.
Ale jak już dotrzesz na dworzec kolejowy, to tak po prostu idziesz do kasy po bilet? Hmm, niestety, w Indiach to nie takie proste.

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *