Hampi praktycznie część 1
| Stada krów wśród ruin Hampi 1 |
Mimo wspaniałości oglądanych zabytków i dowodów dawnej wielkości
Imperium Widźajanagaru, przebywając w Hampi miałem niekiedy mieszane
uczucia. Dlaczego?
Mimo, iż Hampi znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO i
corocznie przyciąga turystów z całego świata, trudno zachwycać się nad
stanem utrzymania kompleksu, w tym wielu zabytków. Wśród większości ruin
położonych zwłaszcza w pobliżu ruchliwego Hampi Bazar turyści są
nagabywani cały czas przez sprzedawców i naganiaczy, w wielu miejscach,
nawet w świątyniach, czuć urynę (toalety publiczne widziałem w jednym
miejscu), brakuje śmietników, wśród ruin pasą się krowy i kozy. To
przykre również, że cudzoziemcy nawet przez władze publiczne (dotyczy to
nie tylko zresztą Hampi) traktowani są jak dojne krowy i budzi duży
niesmak fakt, że ważna jeden dzień wejściówka do dwóch obiektów kosztuje
obcokrajowców 200 Rs, a Indusów 10 Rs.
