Kilka faktów o kolejach w Indiach

Główna siedziba Central Railways - Victoria Terminus (CST - Chhatrapati Shivaji Terminus), w Mumbai.
Pierwsza 45 minutowa podróż pociągiem w Indiach odbyła się na 34 (21 mil) kilometrowym odcinku między Bombajem a Thane, w 1853 roku. Odjazdowi pociągu towarzyszyły wystrzały z 21 armat i aplauz licznie zgromadzonej widowni (dla porównania, pierwsze połączenie kolejowe na terenie dzisiejszej Polski otwarto w 1842 roku, w zaborze pruskim),
  • kilka lat później otwarto pierwsze odcinki kolei na południu w pobliżu Madrasu (dzisiejszego Chennai) z Veyasarpandy do Arcot, na północy z Allahabadu do Kanpur oraz w pobliżu Kalkuty z Howrah do Hooghly,
  • pod względem długości sieci kolejowej, Koleje Indyjskie zajmują trzecie miejsce na świecie, po Rosji i Chinach: spółka obsługuje 65 000 km torów, z czego ponad jedna trzecia jest zelektryfikowana,
  • Indian Railways obsługuje 7500 stacji kolejowych oraz 10 000 pociągów dziennie,
  • spółka jest dziewiątym największym pracodawcą na świecie (zatrudnia 1,4 miliona pracowników): pod tym względem jest największą spółką kolejową świata,
  • codziennie Koleje Indyjskie przewożą 25 milionów pasażerów, z czego połowa przypada na pociągi podmiejskie. Tym samym Indian Railways zajmują pierwsze miejsce na świecie pod względem liczby pasażero-kilometrów na rok,
  • w 2010 roku Indian Railways posiadało 42 lokomotywy parowe, używane na odcinkach historycznych,

Już w podróży


Piszę te słowa już z lotniska w Helsinkach. Przybywając tutaj nie spodziewałem się, że na lotnisku będę mógł skorzystać z ogólnodostępnego, darmowego internetu bezprzewodowego, działającego bez zarzutu, dużo lepiej od tego w płatnym wydaniu oferowanego przez polskich dostawców tychże usług (po dwóch godzinach od dokonania tego wpisu uznałem, że muszę dodać: określenie "działającego bez zarzutu" nie oddaje w pełni moich wrażeń: z tak dobrze funkcjonującego bezprzewodowego połączenia internetowego jeszcze nigdy nie korzystałem!).
Lot embraerem 190 minął bardzo przyjemnie, pomijając fakt, że nic nie zjadłem: nie wiedziałem, że w cenę biletu wliczone zostały tylko napoje, a płatna oferta obiadowa ograniczona była do ledwie małych kanapek za 6 euro. Poza tym mieliśmy ponad pół godziny opóźnienia wynikającego ze złych warunków atmosferycznych na lotnisku docelowym (silny wiatr). Krążyliśmy zatem nad Helsinkami, dzięki czemu mogłem dowoli napatrzyć się piękną okolicę tego miasta.

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *