Hampi praktycznie część 2

Taką łodzią przeprawisz się do Virupapur Gaddi
Dojazd do Hampi
Pociągiem lub autobusem dojedziesz do Hospet.
Przykładowo:
Dogodne połączenia kolejowe z Bangalore (październik 2013)
Hampi Ex, 16592, odjazd z Bangalore (Majestic) o 22:00, dojazd do Hospet na drugi dzień o 7:42.
Mys Snsi Ex, 16217, odjazd z Bangalore (Majestic) o 8:20, dojazd do Hospet tego samego dnia o 17:00.
(Powrót z Hospet do Bangalore:
Hampi Ex 16591, odjazd o 20:45, dojazd do Majestic o 06:10)

W Hospet będziesz musiał się przesiąść do lokalnego autobusu, autorikszy lub taksówki. Niektóre autobusy dalekobieżne dojeżdżają do samego Hampi.
Już na peronie dworca kolejowego w Hospet zostaniesz oblężony przez autorikszarzy. Nie wiem ile kosztuje skorzystanie z ich usług, gdyż pojechałem do Hampi autobusem (wyjazd spod dworca). Z dworca kolejowego dojedziesz również autobusem na dworzec autobusowy Hospet.

Hampi praktycznie część 1

Stada krów wśród ruin Hampi 1
Do Hampi pojechałem po raz pierwszy. Spędziłem tam kilka dni tuż przez rozpoczęciem sezonu turystycznego, który rozpoczyna się od października/listopada i trwa do końca lutego.
Mimo wspaniałości oglądanych zabytków i dowodów dawnej wielkości Imperium Widźajanagaru, przebywając w Hampi miałem niekiedy mieszane uczucia. Dlaczego?

Mimo, iż Hampi znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO i corocznie przyciąga turystów z całego świata, trudno zachwycać się nad stanem utrzymania kompleksu, w tym wielu zabytków. Wśród większości ruin położonych zwłaszcza w pobliżu ruchliwego Hampi Bazar turyści są nagabywani cały czas przez sprzedawców i naganiaczy, w wielu miejscach, nawet w świątyniach, czuć urynę (toalety publiczne widziałem w jednym miejscu), brakuje śmietników, wśród ruin pasą się krowy i kozy. To przykre również, że cudzoziemcy nawet przez władze publiczne (dotyczy to nie tylko zresztą Hampi) traktowani są jak dojne krowy i budzi duży niesmak fakt, że ważna jeden dzień wejściówka do dwóch obiektów kosztuje obcokrajowców 200 Rs, a Indusów 10 Rs. 

Bezpańskie psy wśród ruin Hampi

Pies strażnik, na skale na Wzgórzu Hemakutam
Chodząc wśród ruin Hampi nie mogłem nie zauważyć obecności bezpańskich psów. Najczęściej można je spotkać w Hampi Bazar oraz na Wzgórzu Hemakutam. Nie stanowią dla zwiedzających żadnego zagrożenia, przynajmniej w ciągu dnia.

Tja, stąpanie po ziemi, Mysore 2

Mysore można zwiedzać także i dorożką
Zwiedzanie „warsztatów i wystaw” zaiste głęboko zapadnie w moją pamięć. Za każdym razem „warsztat i wystawa” okazywały się małym sklepikiem, w którym klient, wygodnie siedząc w fotelu lub na sofie (z której niełatwo było wstać... czyżby zakupywano do tych lokali meble o odpowiednim profilu?) mógł w miłej atmosferze i wygodnie zapoznać się z ofertą, najczęściej polegającą na ręcznie robionych (przez siedzącą na podłodze opodal kobietę w sarii) kadzidełkach oraz olejkach eterycznych, oczywiście z ekologicznych upraw z najbliższej okolicy. Po prezentacji pod nos klienta podsuwana jest lista wszystkich artykułów oraz druga, z wyjaśnieniami w języku polskim!!! (bez błędów) o właściwościach terapeutycznych tychże produktów. Na potwierdzenie rzetelności firmy, prezentowana jest także księga z wpisami zadowolonych klientów, także Polaków, którzy pod niebo wychwalają sprzedawcę, jego uczciwość, poczucie humoru oraz zdolności doradcze. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie lista artykułów i ich ceny. Zdecydowanie zawyżone już na pierwszy rzut oka i nawet biorąc pod uwagę cały wkład ekologiczno – tradycyjny w ich wytworzenie. Oczywiście nikt nikogo do zakupu nie zmusza, ale odpowiednia manipulacja psychologiczna, gra prowadzona przez prezentatora, biedną kobietę wyrabiającą na podłodze kadzidła oraz całe otoczenie sprawiają, że przeciętny turysta zapewne dojdzie do wniosku, że biednym ludziom trzeba pomóc i kupuje kilka lub i więcej niż kilka drobiazgów, ostrożnie się targując. 

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *