Jak to jest z bezpieczeństwem kobiet w Indiach?

http://blogroku.pl/2014/kategorie/jak-to-jest-z-bezpieczel-stwem-kobiet-w-indiach-,ci0,tekst.html

Młoda Induska na wsi, z webneel.com
Postanowiłem dziś opublikować pierwszy wpis na temat, o którym nadal często się w kontekście Indii mówi, a mianowicie bezpieczeństwa podróżowania, zwłaszcza kobiet. Teksty te będę zamieszczał w kategorii “Indie na codzień”.

Poniższy wpis jest komentarzem (nieco uzupełnionym), który zamieściłem pod artykułem opublikowanym 24 stycznia br. przez Gazetę Wyborczą o następującym tytule: "Nie pojadę do Indii, bo się boję, tam gwałcą". Słuszne obawy czy psychoza? [ROZMOWA Z POLKAMI W INDIACH]


Wyjeżdżając gdziekolwiek warto zapoznać się z podstawowymi regułami zachowania się i savoir-vivru konkretnego społeczeństwa, na tych samych zasadach jak my w Polsce chcemy, by przyjezdni przestrzegali pewnych reguł. To przejaw głębokiej ignorancji sądzić, że „wszędzie jest lub powinno być jak u nas”. Od przestrzegania tych kilku zasad zależy nasze bezpieczeństwo, nawet jeśli jesteśmy przekonani, że ograniczają naszą wolność czy prawa.

Hampi praktycznie część 1

Stada krów wśród ruin Hampi 1
Do Hampi pojechałem po raz pierwszy. Spędziłem tam kilka dni tuż przez rozpoczęciem sezonu turystycznego, który rozpoczyna się od października/listopada i trwa do końca lutego.
Mimo wspaniałości oglądanych zabytków i dowodów dawnej wielkości Imperium Widźajanagaru, przebywając w Hampi miałem niekiedy mieszane uczucia. Dlaczego?

Mimo, iż Hampi znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO i corocznie przyciąga turystów z całego świata, trudno zachwycać się nad stanem utrzymania kompleksu, w tym wielu zabytków. Wśród większości ruin położonych zwłaszcza w pobliżu ruchliwego Hampi Bazar turyści są nagabywani cały czas przez sprzedawców i naganiaczy, w wielu miejscach, nawet w świątyniach, czuć urynę (toalety publiczne widziałem w jednym miejscu), brakuje śmietników, wśród ruin pasą się krowy i kozy. To przykre również, że cudzoziemcy nawet przez władze publiczne (dotyczy to nie tylko zresztą Hampi) traktowani są jak dojne krowy i budzi duży niesmak fakt, że ważna jeden dzień wejściówka do dwóch obiektów kosztuje obcokrajowców 200 Rs, a Indusów 10 Rs. 

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *